Bo stare jest piękne … – jin i shari

Chyba nie często możecie spotkać się z tym, że chołubi sie starość.
Docenia jej mankamenty, ubytki i uszkodzenia. Tak ładnie zwany „ząb czasu” nie jest ujmą, a przeciwnie atutem. Dodaje charakteru i podnosi wartość.

031

W przypadku Bonsai tak właśnie jest. Ta sztuka docenia upływający czas i uczy dostrzegać jego działanie. Oczywiście rzadko kto może poszczycić się posiadaniem w swojej kolekcji set letniego drzewa, które w dodatku przez większą cześć swojego życia rosło na przykład w górach i dostało tam od przyrody nieźle popalić.

030

Najczęściej jesteśmy zmuszeni naśladować działania przyrody. Co też nie jest złe, to zawsze wyzwanie, niełatwe w dodatku. Sam często podejmuję takie starania z jakim efektem sami zobaczcie. Ci co spróbowali zgodzą się, że jest to fascynujące. To trochę jak postarzanie mebli, wciąż kombinujesz, analizujesz doświadczenia i techniki. Główkujesz jak dodać drewnu sto lat w kilka godzin.

20130813-112013.jpg

jin na jałowcu pospolitym

Jak powstaje taki efekt ?

Kilka przykładów jak można zmienić zwykły kikut po obciętej gałęzi w dość atrakcyjny i co najważniejsze zamierzony detal tworzonego drzewa. Który poprawia estetykę i dodaje charakteru i dramaturgii.

Poniżej przykład na jednej gałęzi drzewa które właśnie zacząłem formować.

20130813-112619.jpg

20130813-112648.jpg

20130813-112707.jpg

20130813-112720.jpg

Można też użyć frezarki ale moim skromnym zdaniem tworzenie Jin ręcznie wyrywając włókno
po włóknie możemy uzyskać efekt lepszy i bardziej naturalny. Oczywiście nie zawsze tak się da. W przypadku bardzo suchych pozostałości po gałęziach pozostaje tylko frezarka.

Dlatego polecam wstępne wykonanie Jin na jeszcze stosunkowo świeżym drewnie.

Wszystko też zależy od efektu który chcemy osiągnąć.

20130819-130117.jpg

Kolejny etap,  to trzeba pozbyć się drobnych włókien które zdradzają, że złamanie jest świeże .
I tu znowu mamy dwie szkoły. Ja używam palnika i jeśli tylko tkanka żywa jest bezpieczna opalam fragmenty wcześniej przygotowanego Jin.

20130819-130535.jpg

Ta czynność zrobiona umiejętnie, dodaje naszej złamanej gałęzi kilkadziesiąt lat. Ogień w pierwszej kolejności bierze włókna miękkie, to samo dzieje się w naturze, te same miękkie włókna ulegają rozkładowi pierwsze, twarde zostają i bardziej się uwidaczniają.

Opalając, a następnie szczotkując Jin uzyskujemy bardzo podobny efekt jakby drewno erodowało przez lata. W takiej postaci możemy to zostawić do przyszłego sezonu. Nawet nie zabezpieczam płynem do Jin, natura zrobi swoje.

Niebawem opublikuję cały opis formowania tego jałowca.

Poniżej kilka Jin które udało mi się wykonać na moich drzewach.

20130820-110942.jpg

20130820-110958.jpg

I moja chluba. Ponad 5 godzin pracy przy pierwszym podejściu. Od początku do końca pracowałem frezarką.Żałuje że nie mogę pokazać zdjęcia przed. Ale postać wyjściowa to zwyczajnie obcięte na prosto fragmenty grubych pni wysokiego jałowca pospolitego.

20130820-111220.jpg

20130820-111751.jpg

20130820-111816.jpg

20130820-111835.jpg

I drzewo w całości.

20130820-111947.jpg

Oczywiście na właściwe proporcje korony muszę jeszcze poczekać kilka sezonów. Jak na razie rośnie ładnie, a czas niech robi swoje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s