Jałowiec – jak stałem się bonsai.

Znowu minęła „chwila od ostatniego wpisu” nawet nie chce patrzeć na kalendarz.Przeszło mi przez myśl nawet usunięcie kalendarza wpisów😉.

Czuję się jednak usprawiedliwiony gdyż w najmniejszym stopniu nie wynikało to z bezczynności czy lenistwa.

Wręcz przeciwnie, praca, praca i jeszcze raz praca. Taka przez duże P. Coś niesamowitego zawodowo terminy które zdawały się niewyobrażalnie krótkie, po pracy ogród który z każdego swojego zakątka domagał się uwagi zainteresowania i pracy.

Nikt by nie uwierzył, że w takim małym ogrodzie konieczna jest taka harówka.

Choć co niektórzy mieszkańcy ogrodu znajdowali czas by cieszyć sie słońcem.

20130515-121555.jpg

Tegoroczna wiosna tak wyczekiwana i wytęskniona potraktowała mnie, jednego z jej największych fanów i entuzjastów jak niewolnika do pracy. Parobka na usługach wszystkich rosnących w moim ogrodzie roślin które jak oszalałe budziły się do życia.

Plusem tej całej sytuacji jest to, że przybyło mi tematów i materiału do kolejnych wpisów, a ubyło kilka centymetrów w pasie i ponad 5 kg.

Wreszcie mogę zacząć pisać o moich drzewkach. Udało mi się nawet „odkopać” zdjęcia poszczególnych drzew które robiłem przez ostatnie kilka sezonów.

Z nieskrywana przyjemnością patrzę miedzy innymi na jałowca który jest jednym z moich pierwszych drzew Bonsai.

Zakupiłem go w centrum ogrodniczym jako zupełnie niepozorną choć w moich oczach rokująca roślinę, która posiadała zadatki na to by stać sie drzewkiem Bonsai.

20130516-133115.jpg

Nie był to materiał wysokiej klasy ale doskonały do nauki formowania i pielęgnacji. Może to brutalnie zabrzmi ale koszt takiej rośliny był na tyle niski, że i ewentualna strata niewielka.

To tez polecam do nauki rośliny ze szkółek. A po kilku latach cierpliwej pracy można sie zdziwić.

Ale, przywiozłem kolegę do domu i zaczołem obserwować starając sie dotrzeć jakim Bonsai ten mój jałowiec chce właściwie być. Bo poco na sile wymyślać styl kiedy roślina sama wie lepiej.
W końcu to jej życie😉

I postanowił o swoim nowym wizerunku – idźmy w kierunku kaskady powiedział, no może półkaskady. Dopiszmy trochę dramaturgii do tego jak dotąd poukladanego życia ozdobnej rośliny doniczkowej.

I tak wspólnie zdecydowaliśmy o jego nowej filozofii życia.
Początki były mało efektowne🙂.

Potem jeszcze trochę gorzej w nadziei, że bedzie lepiej.

20130516-133302.jpg

Ostatecznie nie wyszło źle, można powiedzieć, ze jak na stopień wtajemniczenia bonsaisty całkiem zadowalajaco.

20130516-133312.jpg

Należy tu oczywiście wiąć pod uwagę fakt, że to dopiero pierwszy krok, a na efekty trzeba czekać często latami.

Sztuka Bonsai to znamomity trening cierpliwości i pokory.

Dalej trochę dokumentacja fotograficzna się urywa, w kolejnym sezonie nasz kolega jałowiec dostał mniejsza choć jeszcze robocza doniczkę. Oczywiście podczas przesadzania zadbałem o skrupulatnie przegląd i selekcję korzeni.

Ważne, żeby stworzyć bryle korzeniowej jak najlepsze warunki do rozwoju tych najważniejszych dla rośliny korzeni czyli włośnikowych.

Tej wiosny stylizacji ciąg dalszy. Teraz to żmudna zegarmistrzowska robota czyli praca nad najdrobniejszymi gałazkami. Dokładna selekcja i przerzedzenie korony tak by mogła otrzymać maksymalną ilość światła i zdrowo gęstnieć.

Ale powiem Wam w zaufaniu, że warto. I powiem więcej. Ci którzy mieli już okazje formować swoje drzewa wiedzą jak dużą satysfakcję odczuwa się kiedy to co zrobiłeś bardzo przypomina to co gdzieś widziałeś bądź sobie wymyśliłeś.

Ale zmierzam do tego, że każda kolejna stylizacja i korekta wyglądu daje satysfakcję nie mniejszą.

I to jeszcze oczywiście nie jest koniec pracy ale na dzień dzisiejszy kolega wygląda tak.

20130527-170552.jpg

Przez te dwa ostatnie sezony trochę sie zageścił.
Nie są to jeszcze tak gęste chmurki jak bym oczekiwał ale czas zrobi swoje.
Dostał też nową doniczkę.

20130527-171019.jpg.

Zadbajcie tez o wykończenie najdrobniejszych detali. Mam tu na myśli mech w doniczce.
Dla mnie to taka przysłowiowa kropka nad „i”.

20130527-171434.jpg

Mech czy inne małe krzewinki budują właściwą perspektywę i proporcje pomiędzy drzewem i resztą świata.

Zreszta co ja sie będę rozpisywał, spróbujcie, a zobaczycie różnicę.

20130527-172850.jpg

Ja jak dotąd jestem zadowolony.🙂

2 responses to “Jałowiec – jak stałem się bonsai.

  1. Ah, wreszcie wpis. Przyznać trzeba, że z linijki na linijkę tekstu i z zdjęcia na zdjęcie efekt robi coraz lepsze wrażenie. Obecny stan jałowca jest naprawdę bardzo dobry. Cierpliwość jest bardzo opłacalna. Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s