Nie Święci garnki lepią.

donica do bonsai okrągła
Donice do bonsai. To jest główny powód i bezpośrednia przyczyna.
Moja przygoda z ceramiką rozpoczęła się dość dziwnie.

Otóż jak już wspominałem moją wielką pasją są drzewa Bonsai.
A jak sama nazwa mówi, w wolnym tłumaczeniu Bonsai to drzewo w donicy.

Kilka drzew już mam, niektóre z nich osiągnęły stopień zaawansowania który pozwala na pokazanie ich szerszej gronu. Ale jak tu eksponować roślinę w donicy tzw. roboczej.

Pewnie najłatwiej byłoby pojechać gdzieś i zakupić. Tak zrobiła by zdecydowana większość osób.

Nie ja. Nie pamiętam jak długo nie dawało mi to spokoju. Zakupiłem na początku kilka donic myśląc ze to załatwi sprawę. Niestety nie załatwiło.

Podjąłem ostatecznie decyzje. Nie świeci garnki lepią i ja dam radę. Rozpocząłem intensywne poszukiwania, kursu czy warsztatów z ceramiki. Miejsca gdzie pokażą mi jak się w ogóle do tematu zabrać.

W między czasie próbowałem lepić coś z mas będących klejami czy zaprawami budowlanymi. Było i dobrze, że minęło😉

Niestety większość kursów maja swój określony program oparty o wylepianie, miskę, dzbanków czy tez jakichś zwierzątek. Żadna nie uczy jak zrobić donice do Bonsai.

Po niedługim czasie znalazłem pracownie ceramiki na Warszawskiej Pradze .
Oferują tam to czego potrzebowałem. Otwarte zajęcia. Uczęszczasz i robisz to co cię interesuje.

Jeśli ktoś jest ciekaw szczegółowej oferty, polecam:

http://www.pracownianapradze.pl/

I zaczęło się. Moja pierwsza doniczka. Bądźcie wyrozumiali😉

582

Potem było już troszkę lepiej

Wylepianie oczywiście od początku do końca ręcznie z jasnej gliny metoda tzw. wałeczków.
To fajna ale bardzo pracochłonna metoda. Polega na wyrabianiu wałeczków z gliny. O bardzo zbliżonej średnicy. Następnie nakładanie ich jeden na drugi budując założony wcześniej kształt. W tym wypadku miała to być forma spodka.

Wałeczki łączymy głaszcząc je palcami. Wbrew pozorom dla mnie to przyjemne zajęcie. Glina sama w sobie jest moim skromnym zdanie przyjemna w dotyku.

Następnie taka donice suszymy i przygotowujemy do wypalenia. Wypalamy dwa razy.
Pierwszy raz na tzw. biskwit w temperaturze ok. 900 st.

Na tak wypalona donice nakładamy szkliwo i wypalaniu raz jeszcze, najczęściej w temperaturze 1060 st.

Właśnie tak powstała moja pierwsza w życiu doniczka ceramiczna🙂

Da się? Oczywiście ! Trzeba tylko chcieć.
Jeszcze kilka fotek moich pierwszych prac.

585599596607

To było już czas jakiś temu, rzeczy które robię teraz postaram się sukcesywnie dokumentowac.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s